poniedziałek, 15 lipca 2013

Zdjęcie 2


Zdjęcie 20

Milusia tez została miejscami podstrzyżona (widoczne na nogach). Niestety, na tym zdjęciu tego nie widać.

Zdjęcie 19


Zdjęcie 13

Ryszard po obcięciu sierści schudł! :)

Zdjęcie 12


Zdjęcie 10

Zamyślony...

Zdjęcie 12


Zdjęcie 5


Zdjęcie 11





 Zagadka: gdzie jest kot na tym zdjęciu ? ;)






czwartek, 23 maja 2013

Zdjęcie 13

Matki z synami (Ostowar akurat przy cycu).

Zdjęcie 12

Osman Guli + Melesugun

Zdjęcie 11

A tutaj prawie cała rodzinka: Gelshah "Knedlik" (ojciec wszystkich źrebiąt), Melesugun, Mijan, Margire, Osman Guli.

Zdjęcie 10

Osman Guli.

Zdjęcie 9

Ponownie Melesugun z Mijanem przy cycku ;)

Zdjęcie 8

A tutaj mamy Margire, wówczas jeszcze w ciąży. Trzeba przyznać, że również domagała się uwagi, gdyż koncentrowała się ona wokół źrebiąt :)

Zdjęcie 7

Tutaj mamy Mijana z Melesugun. Był nieśmiały i bardzo trzymał się mamy (jednak pan Jacek Kobus pisał na swoim blogu, że nieśmiałość mu przechodzi).

Zdjęcie 6

Na zdjęciu Ostowar, najstarsze źrebię. Bardzo samodzielny i towarzyski. Lubi gryźć ubrania :) Polubił też aparat mojej siostry. Wsadził pyszczek w obiektyw :)

Zdjęcie 5



 4 maja ponownie odwiedziłem Boską Wolę. Wówczas większość źrebiąt już się urodziła (wtedy tylko Margire była jeszcze ciężarna, dziś jest już komplet). Na zdjęciu widać szczęśliwe mamy- Osman Guli z ogierkiem Ostowarem oraz Melesugun z ogierkiem Mijanem (ten, który leży).
Tak nie na temat, dziś mijają 4 lata odkąd prowadzę tego bloga (wówczas stronę).










piątek, 3 maja 2013

Zdjęcie 11


Zdjęcie 4

Na zdjęciu klacz Margire oraz wypożyczony do krycia ogier Gelshah.

Zdjęcie 3

Na zdjęciu klacz Osman Guli.

Zdjęcie 2

Na zdjęciu klacz Melesugun.

Zdjęcie 1





 Dnia 12 lipca 2012 r. byłem gościem w miejscowości Boska Wola. Mieszka tam Pan Jacek Kobus, właściciel trzech klaczy niezbyt rozpowszechnionej w Polsce rasy achałtekińskiej. Umieszczę na blogu kilka zdjęć. Dziś 4, ale jeżeli uznam, że więcej zdjęć nadaje się do wrzucenia ich tutaj, będzie większa ilość. Jutro (o ile pogoda nie będzie zła) wybieram się tam ponownie.
Na zdjęciu klacz Margire, która bardzo mnie polubiła :)